Danie dnia
danie dnia
pomidorowa z makaronem, bitki schabowe w sosie, ziemniaki puree, kapusta zasmażana, galaretka z różą
24 zł

Zakopane inaczej

Wycieczka dorożką do serca doliny, śniadanie nad potokiem, spektakl w teatrze Witkacego, spacer wśród starych willi, a obiad...? W czasach, gdy po graniach niosły się dźwięki sabałowych gęślików a na szlak szło się z orkiestrą, w Zakopanem powstawały budynki wzorowane na stylu austro-węgierskich uzdrowisk. Są jeszcze ślady tej, dekorowanej przy pomocy piły, architektury – oto jak je odnaleźć: Gdy, idąc w górę Krupówkami, wyrwiemy się z okowów napierającego na nas tłumu, to znak, że jesteśmy na dobrej drodze. Idąc dalej, w stronę gór, ulicą Zamoyskiego trafiamy pod numer 11. Stoi tu datowana na 1888 rok willa, a w niej restauracja „Mała Szwajcaria”, która poprowadzi nas na skróty do korzeni uzdrowiska Zakopane.

Wnętrze tchnie spokojem, płowe barwy malowanych w szarotki ścian, subtelne dekoracje w oknach, dawne widoki Tatr. Całość spowita rozproszonym światłem. Wszystko to wraz z jakością proponowanych dań i klasą obsługi tworzy nierozerwalną całość. Jednak to co stanowi o wyjątkowości tego miejsca kryje się na kartach menu. Nie znajdziemy tu żadnych gruli z okrasą ani smażonego boczku, znajdziemy specjały ze Szwajcarii – jak się wkrótce przekonamy krainy serem i czekoladą płynącej.

Zapada decyzja - Founde Wyszukane - kawałki kurczaka, pieczywo i marynowane warzywa przygotowane do zanurzenia w bulgoczącym serze - będące nie tylko klasycznym przysmakiem ale i impulsem do towarzyskiej zabawy. Raclette dla Wyrafinowanych – cząstki jabłka nasączone Calvadosem, zapieczone z plastrami kruchego boczku i ostrego sera – gwarantuje smakowitą przygodę. Dla lubiących kuchnię fusion - znakomitym dodatkiem do tego dania będzie łagodna sałatka ziemniaczana. Krokiety Daniela – z nadzieniem z kurczaka, kaszy gryczanej i cebuli, na borowikowym sosie – zaspokoją apetyt wyostrzony całodziennym pobytem na stoku.
Dla kogoś, kto chciałby, kojarzące się z domem, gołąbki zobaczyć w nowym świetle polecam Gołąbki Szwajcarskich Pasterzy – liście czerwonej kapusty z pikantnym farszem z mięsa i pęczakiem oraz cebulowo bekonowym sosem.
Menu w „Małej Szwajcarii” nie jest może aż tak zmienne jak tatrzańska pogoda, ale będąc stałym gościem, odwiedzającym restaurację każdego sezonu – w karcie zawsze znajdziemy coś nowego, coś kuszącego... Gentelman może się tu swobodnie pojawić z dziećmi. Founde Czekoladowe, połączenie chłodnych owoców z gorącą czekoladą, stanie się ich ulubionym deserem. Z kolei podczas romantycznej kolacji, oprócz szerokiego wyboru win, czas umili fortepianowa muzyka...

Na dworze sypie gęsty śnieg, mijają nas przechodnie oświetleni rozpalonymi przy wejściu ogniskami, zapominamy, że jest XXI wiek, że gdziekolwiek nam się spieszy, że zaraz może się rozdzwonić telefon, czas się cofa do XIX w i tu nieruchomieje.